zdjęcie: shutterstock

Czy umiesz wypoczywać? Czy będąc na wymarzonym urlopie, jesteś tam w pełni i naprawdę, czy też myślami ciągle przebywasz w pracy lub nieustannie wracasz do codziennych trosk i kłopotów? Jeśli masz problemy z relaksem i oderwaniem się od myślenia o obowiązkach podczas wakacji, to istnieje na to skuteczne lekarstwo. Jakie? Uważność i powrót do ciała.

Nareszcie! Wymarzona od dawna letnia wyprawa doszła do skutku! Spacerujesz właśnie po bajecznej plaży w jakimś egzotycznym kraju, niebo błękitne i bezchmurne, woda w morzu krystalicznie czysta i turkusowa, widoki oszałamiające – ogólnie żyć nie umierać – a jednak coś nie gra.

Miałeś nadzieję, że w końcu odpoczniesz, odstresujesz się i naładujesz akumulatory na kolejny rok w pracy, a tu się okazuje, że wcale nie czujesz się jakoś specjalnie zrelaksowany i wypoczęty – i nie wygląda na to, żeby dalsza część urlopu to zmieniła. Ciągle myślisz o swoich obowiązkach, problemach rodzinnych lub tysiącu innych niezbyt przyjemnych spraw, od których – mimo zmiany miejsca – nie udaje ci się uwolnić. A miało być tak pięknie…

Umysł – kłopotliwy pasażer

Niektórzy przeoczają ten prosty fakt, że na wakacje zabieramy ze sobą – oprócz naszego ciała, które w wybrane miejsce należy, często mozolnie, przemieścić jakimś środkiem transportu – także nasz umysł. I jeśli przed przybyciem na miejsce wypoczynku panował w nim chaos, mętlik i rozgardiasz, nie należy oczekiwać, że sama zmiana otoczenia wszystko załatwi, a my bezproblemowo się zrelaksujemy i zapomnimy choć na chwilę o codzienności i tych wszystkich troskach i kłopotach, które – jak często naiwnie sądzimy – zostały gdzieś za nami.

Wbrew pozorom odpoczynek to sztuka niełatwa, ale na szczęście można się jej nauczyć. Kluczem do tego, żeby nasz wymarzony wyjazd był udany i przyniósł zakładane rezultaty w postaci fizycznej i psychicznej regeneracji, jest nauczenie się bycia tu i teraz. Jeśli nasze ciało będzie na pięknej, słonecznej plaży, ale myślami będziemy ciągle w stresującej pracy, to szanse na relaks znacznie się zmniejszą.

Dodatkowym, szkodliwym efektem rozmyślania o problemach jest cielesna reakcja mu towarzysząca. Ciało i umysł są ze sobą ściśle powiązane, a nasze ciało traktuje myśli tak, jakby były rzeczywistością. Jeżeli przypominamy sobie jakąś dramatyczną sytuację, to towarzyszy temu reakcja emocjonalna i fizjologiczna, która powoduje, na przykład, że się spinamy, przyspiesza nam puls, a oddech staje się krótszy.

Ten mechanizm działa też w drugą stronę. Kiedy poddamy nasze ciało rozluźniającym i relaksującym zabiegom, „rozluźni” i wypogodzi się też umysł. I właśnie ten wzajemny wpływ stanowi podstawę metody, która umożliwi nam uspokojenie umysłu i odprężenie ciała.

Poskramianie umysłu

Rozwiązaniem tej niepożądanej sytuacji, kiedy myśli niepokoją nasz organizm i wprawiają go w stan niezdrowego i niepotrzebnego wzburzenia, jest „uziemienie” umysłu: nawiązanie kontaktu z ciałem i bycie w pełni tam gdzie ono – czyli właśnie w jakimś pięknym miejscu: na plaży, w górach, w lesie. Jeśli uda nam się osiągnąć taką synchronizację, będziemy mogli w pełni cieszyć się urlopem, a niekontrolowane „mentalne ucieczki” ku codziennym troskom i kłopotom znacznie osłabną.

Co prawda sama sytuacja wyjazdu w atrakcyjne i absorbujące miejsce odciąga nas od zwyczajnego umysłowego zamętu, w którym na co dzień przebywamy i którego przeważnie nawet nie jesteśmy świadomi (ponieważ tak bardzo do niego przywykliśmy i nawet nie zdajemy sobie sprawy z tego, że mogłoby być inaczej). Jeśli dodatkowo podczas urlopu zaangażujemy się w jakąś aktywność fizyczna, szanse na psychiczny odpoczynek wzrastają.

Jednak te wszystkie „filmy w głowie” potrafią być niesłychanie uporczywe i męczyć nas, mocniej lub słabiej, nawet w nowym, przyciągającym uwagę otoczeniu i podczas wciągających aktywności. Dlatego też warto poznać parę prostych technik, które pozwolą nam być bardziej tu i teraz.

Z powrotem do ciała

Ratunkiem przed uporczywymi myślami jest nasze ciało. Lato to okres, który obfituje w moc zmysłowych bodźców, i to właśnie one mogą być szansą na „zakotwiczenie się” w chwili obecnej.

Stopy: Kiedy spacerujesz po plaży, skup się na swoich stopach. „Umieść w nich” świadomość i bądź otwarty na wszystkie bodźce, które z nich płyną. Poczuj piasek pod stopami, zwróć uwagę na to, czy jest suchy czy wilgotny, ciepły czy zimny. Wyczuwaj momenty odrywania się stopy od piasku i zagłębiania się w nim. Zorientuj się, która część stopy pierwsza dotyka podłoża, a która opada po niej.

Podobne zabiegi możesz zastosować, kiedy jesteś na przechadzce w górach lub w lesie. Zdejmij buty i skarpety, żeby mieć żywy kontakt z podłożem, i odczuwaj mocno wszystkie bodźce dotykowe: kontakt z trawą, ziemią, igliwiem, kamieniami. Na chwilę stań się wyłącznie swoimi stopami.

Skóra: Stań w miejscu, w którym nikt nie będzie ci przeszkadzał, najlepiej zamknij oczy i odczuwaj przepływ powietrza na swojej skórze. Doskonale do tego nadają się wietrzne, morskie plaże. Tak jak we wcześniejszym ćwiczeniu stawałeś się wyłącznie swoimi stopami, tak teraz stań się wyłącznie swoją skórą i otwórz się na wszelkie bodźce z niej płynące. Możesz również wykorzystać wodę, jeśli spędzasz urlop gdzieś nad morzem lub jeziorem. Zanurz się w wodzie, np. po pas lub głębiej, i chłoń wszystkie wrażenia dotykowe, jakie powstają przy kontakcie wody ze skórą.

Oddech: Skoncentrowanie się na oddechu to uniwersalna metoda wracania do tu i teraz. Oddech towarzyszy nam non stop i zawsze możemy się do niego odwołać, kiedy myśli zaczną nas odciągać w jakieś niechciane rejony. Wypoczywanie w otoczeniu pięknej przyrody to okazja, żeby zaczerpnąć świeżego, a niejednokrotnie wonnego powietrza, przesiąkniętego zapachem lasu czy morza. Zwrócenie uwagi na oddech to świetna okazja, żeby podelektować się takim powietrzem. Nie musisz wcale kontrolować oddechu, ani sztucznie go przedłużać: po prostu bądź go świadom. Obserwuj, jak powietrze wnika przez nozdrza, schodzi do klatki piersiowej i w dół, aż do brzucha. Następnie obserwuj drogę powrotną oddechu. Staraj się być świadomy różnych bodźców, jakie przepływ powietrza wywołuje w ciele – np. odczuć w gardle (uświadom sobie czy powietrze jest ciepłe czy chłodne, suche czy wilgotne).

Jedzenie: Wakacyjny wyjazd to świetna okazja do spróbowania lokalnej kuchni. A nowe smaki i doznania kulinarne mogą pomóc w pełniejszym zanurzeniu się w teraźniejszość i przeżywaniu jej w całej okazałości. Nasze doznania możemy wzmocnić i pogłębić, jeśli skoncentrujemy się na posiłku, zamiast błądzić gdzieś myślami. Jedzmy powoli i uważnie, smakując każdy kęs, przeżuwając go dokładnie i koncentrując się na ustach, języku, podniebieniu. Intensywne doznania gwarantowane!

Wracanie uwagą do ciała, za każdym razem gdy złapiemy się na rozproszeniu lub myśleniu o czymś niepożądanym, to świetny sposób na to, żeby pełniej przeżywać te wyczekane urlopowe chwile! Spróbuj koniecznie, bo warto!

 

Krzysztof Jaroń

Komentarze

komentarze

Nikt jeszcze nie dodał komentarza

Dodaj komentarz